Zachód słońca nad wodą

Hiperbaria tlenowa – kiedy regeneracja przestaje być luksusem, a staje się potrzebą

Terapia tlenowa

Przez wiele lat regeneracja kojarzyła się raczej z urlopem, sportem wyczynowym albo czymś, na co „kiedyś będzie czas”. Dziś coraz częściej widzę, że ludzie dochodzą do momentu, w którym organizm po prostu domaga się uwagi. Bez dramatów, bez wielkich diagnoz — po prostu sygnał, że tempo było zbyt duże przez zbyt długi czas.

U mnie ta droga zaczęła się bardzo prywatnie, w domu.

Dziesięć lat temu, jako ojciec dwóch córek, szukałem rozwiązania, które mogłoby bezpiecznie wesprzeć ich regenerację i codzienne funkcjonowanie. Zainteresowałem się hiperbarią tlenową w wersji do 1,5 ATA — świadomie wybrałem ten poziom, bo nie jest to hiperbaria medyczna, lecz spokojna forma wsparcia organizmu, z której można korzystać w sposób przewidywalny i bezpieczny.

Pierwsze doświadczenia były dla nas zaskakujące. Zauważyliśmy więcej energii, większą lekkość, łatwiejsze funkcjonowanie na co dzień. Co ważne — nie były to obserwacje tylko „rodzica patrzącego na własne dzieci”. Zmiany zaczęli zauważać nauczyciele, osoby z otoczenia, ludzie, którzy znali moje córki od lat.
Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że to, czego doświadczamy, może mieć znaczenie także dla innych.

Najpierw zaczęli zgłaszać się znajomi. Potem znajomi znajomych. Z czasem coraz więcej osób, które żyją intensywnie i długo funkcjonują na wysokich obrotach. Z naszego doświadczenia wynika, że ludzie przychodzą do nas nie dlatego, że „coś jest z nimi nie tak”, ale dlatego, że czują przeciążenie. Mówią o zmęczeniu, spadku energii, trudności z wyciszeniem, braku prawdziwego odpoczynku — nawet wtedy, gdy teoretycznie mają wolny czas.

Nie szukają cudów. Szukają momentu, w którym organizm może zwolnić i wrócić do swojego rytmu. Jedną z historii, która dobrze to pokazuje, jest przykład ojca trójki dzieci, przedsiębiorcy prowadzącego dwie firmy. Przyszedł do nas bez wielkich oczekiwań. Raczej z ciekawości i z myślą, że „sprawdzi, czy to w ogóle coś zmieni”. Po serii sesji powiedział mi, że po raz pierwszy od dawna jego poranki zaczęły wyglądać inaczej. Mniej napięcia, spokojniejszy start dnia, poczucie, że organizm nie jest już cały czas w trybie alarmowym. Sam był zaskoczony, jak szybko ciało zareagowało na stworzenie mu warunków do regeneracji.

Takich historii przez lata było naprawdę wiele — i to one dały mi przekonanie, że warto tę drogę rozwijać dalej.

Od początku pracujemy na komorach do 1,5 ATA. To świadomy wybór. Nie mówimy o leczeniu ani terapii medycznej. Mówimy o stworzeniu organizmowi warunków, w których może się regenerować w sposób spokojny i naturalny. Z naszego doświadczenia wynika, że wiele osób właśnie tego potrzebuje — nie intensywnego bodźca, ale przestrzeni na wyciszenie, dotlenienie i odpoczynek na poziomie, który organizm dobrze toleruje.

Z biegiem lat wokół hiperbarii zaczęła się tworzyć społeczność ludzi, którzy traktują ją jako element stylu życia. Obok snu, ruchu, oddechu i świadomego dbania o siebie. Rozwijając Omega-3 Częstochowa, od początku stawialiśmy na relacje, nie na masową sprzedaż. Dziś współpracujemy nie tylko w Polsce, ale również z partnerami zagranicznymi — spa, hotelami, resortami i ośrodkami wellness. To rozwój oparty głównie na poleceniach i doświadczeniach ludzi, którzy sami sprawdzili, jak to działa w praktyce. Co ciekawe, coraz częściej zgłaszają się do nas również osoby ze środowiska medycznego — lekarze i specjaliści, którzy prywatnie szukają sposobów na regenerację po intensywnej pracy. Nie w roli zawodowej, ale po prostu jako ludzie, którzy też potrzebują zadbać o siebie.

Z czasem pojawiła się potrzeba wyjścia naprzeciw osobom, które nie chcą lub nie mogą regularnie dojeżdżać do gabinetu. Dlatego umożliwiamy instalację i wypożyczenie komór hiperbarycznych w warunkach domowych na terenie całej Polski. Każde takie rozwiązanie poprzedzone jest szkoleniem i stałym wsparciem. Od początku było dla mnie ważne, żeby kontakt z klientem nie kończył się na przekazaniu sprzętu. Jesteśmy pod telefonem, tłumaczymy, odpowiadamy na pytania, towarzyszymy w procesie. Nie pracujemy hurtowo. Pracujemy „człowiek–człowiek”.

Z naszego doświadczenia wynika jedno: coraz więcej osób zaczyna słuchać swojego ciała wcześniej, zanim pojawi się prawdziwe przeciążenie. Ludzie czytają, pytają, porównują i szukają rozwiązań, które są rozsądne i bezpieczne. Hiperbaria tlenowa w wersji do 1,5 ATA jest dla wielu z nich jednym z narzędzi, które pomagają wrócić do równowagi — bez presji, bez pośpiechu i bez obiecywania rzeczy niemożliwych.

Dla mnie największą wartością tej pracy są wiadomości od ludzi, którzy mówią po prostu: „czuję się lepiej”. To pokazuje, że to, co robimy, ma sens — nie tylko lokalnie, ale coraz częściej także poza granicami kraju.

Być może regeneracja nie polega na robieniu więcej. Być może zaczyna się w momencie, gdy pozwalamy sobie zwolnić i stworzyć organizmowi warunki, których naprawdę potrzebuje. Dla jednych będzie to sen, dla innych oddech, ruch czy cisza. A czasem także rozwiązania, które wspierają organizm w sposób spokojny i odczuwalny.

Bo dbanie o siebie to nie luksus.
To decyzja, która wraca do nas każdego dnia.

Zdjęcie: Brady Corps on Unsplash


Ziołolecznictwo mądrość natury

Żywa woda, czyli wspieranie siebie